| Ania pisze do nas z Wysp Brytyjskich
Nasza instruktorka Ania Słowińska przebywa w Anglii. Nie mogła być na Łysogórkach (zawody rowerowe MTB) w lecie - do tej pory zawsze pomagała w organizacji tych zawodów. Nie przyjechała także na rozpoczęcie sezonu Szkoły i Klubu. Ale jak tylko ma wolną chwilę, odzywa się do nas za pośrednictwem Internetu. Interesuje się wszystkim, co dzieje się na Łysej i przesyła pozdrowienia. W sezonie zimowym spotkamy się oczywiście w mikrostacji podczas lekcji narciarskich. Ania jak zwykle podejmie pracę jako instruktorka.
Oto dwa telegramy - z października i grudnia.
1. Telegram z dnia 17.10.2006 r. "Tu Ania Słowinska.
Po wakacjach spędzonych w pracy w Niemczech (w
Monachium) obecnie przebywam na praktyce w Anglii i
postanowiłam napisać kilka słów o tym, jak tu jest.
Jestem po raz pierwszy na Wyspach Brytyjskich. W
tygodniu uczęszczam na zajęcia, mam wykłady z języka
angielskiego oraz niemieckiego, a w weekendy pracuję, gdyż angielskie ceny są tak wygórowane, że
inaczej bym sobie nie poradziła.
Mieszkam w baaaardzo międzynarodowym akademiku. Istna wieża Babel - po korytarzach przechadzają się studenci - reprezentanci najrozmaitszych krajów.
Poznałam wiele ciekawych osób z całego świata. Najsympatyczniejsi są
Hiszpanie i zamiast angielskiego uczę sie przy nich
hiszpańskiego :).
Miasto, w którym jestem - Sheffield - jest naprawdę
ładne, ma ok. 520 000 mieszkańców i sporo możliwości
spędzenia wolnego czasu; jest np. hala, w której można jeździć
na rolkach, kilka basenów, piękne parki z mnóstwem
zieleni. Mieszka się tu przyjemnie, ale... Jestem rozczarowana jedzeniem
które jest - nie boję sie użyć tego słowa -
okropne! Naprawdę, nie da rady tego przełknąć, wszystko
jest bez smaku - obojętnie, czy je się jabłko,
śliwkę, nektarynkę czy pomidora. Każde z nich smakuje
tak samo! No i tęskno mi za polskimi pierogami i
bigosem...
A co w klubie? Czy wiele dzieci wróciło? Już się nie
mogę doczekać, aż wrócę i pojadę z Wami na narty! Za
dziećmi też bardzo tęsknię. Widziałam zdjęcia z
rozpoczęcia sezonu i z pierwszej wycieczki- aaale
urosły "moje" maluszki po wakacjach!
2. Telegram z dnia 3.12.2006 r. "Przede
wszystkim spełniło sie moje wielkie
marzenie by zwiedzić stolicę Wielkiej Brytanii. Londyn
jest przepięknym miastem, pełnym zabytkowych katedr i
kościołów, zamków i monumentów z jednej strony. Z
drugiej jednak jest niezwykle nowoczesny. Budynki z
XXI wieku przeplatają się z tymi z czasów
średniowiecza, co robi niesamowite wrażenie na
turystach. Na mnie również zrobiło - szczególnie Tower
of London, gdzie za czasów Henryka VIII wieziono
skazanych oraz, oczywiście, budynek parlamentu wraz z
Big Ben'em. Udało mi się nawet usłyszeć bicie zegara w
samo południe!
Oprócz Londynu byłam rownież w Oxfordzie, żeby
zobaczyć "prawdziwy uniwersytet" pisany przez duże "U"
:)! Miasto samo w sobie trochę mnie rozczarowało, gdyż
jest bardzo Fot. Przemyslaw Brejwo
małe (a może tylko odniosłam mylne
wrażenie po wizycie w Londynie - największej stolicy
europejskiej) nie mniej jednak uczelnia zapiera dech w
piersiach. Widziałam rownież najstarszy college
naszego kontynentu. Wspaniały!
Serdecznie pozdrawiam Państwa Rażniewskich i wszystkich Klubowiczow z wietrznej
(nadal bez śniegu...) Anglii.
Ania Słowińska
|