Aesculap i Łysa Góra
W początkowym okresie (Aesculap powstał w 1970 roku) w szkoleniu brało udział niewiele osób. Zainteresowanie działalnością Szkoły było jeszcze niewielkie. Niewielki był też krąg osób związanych bezpośrednio z "Aesculapem", przez co jego oddziaływanie na środowisko narciarskie było nikłe.
W tym czasie silne, dotowane z budżetu państwa, kluby narciarskie, posiadające przyklubowe szkółki narciarskie dla dzieci, były niekwestionowanym konkurentem naszej Szkoły. Co prawda, celem ich działalności było narciarstwo wyczynowe i były to takie małe "fabryki narybku" zawodników, jednak zawsze na początku oplaty za szkolenie były dużo niższe niż w "Aesculapie". W wielu wypadkach szkolenie było tam praktycznie bezpłatne (dotacje dla najzdolniejszych uczestników w postaci sprzętu narciarskiego itp.).
Konkurencja ta odciągała od "Aesculapa" dzieci, nawet te bez specjalnych aspiracji sportowych.

W ciągu następnych lat, na skutek dobrej pracy szkoleniowej, systematycznego wzrostu popularności "Aesculapa" liczba uczestników ciągle wzrasta. Zwiększa się również ilość osób emocjonalnie związanych ze szkołą, tzn. rodziców dzieci, dziadków itd., przez co scalająca się wciąż społeczność "Aesculapa" zaczyna odgrywać dużą rolę w życiu narciarskim środowiska jeleniogórskiego i ma coraz większy wpływ na jego rozwój poprzez propagowania narciarstwa. Zaczyna być modne: być uczestnikiem Szkoly i Klubu "Aesculap".
Wytwarza się swego rodzaju sympatyczny klimat uczestnictwa w życiu Klubu całych rodzin, właśnie przez tych maluszków żwawo pomykających po narciarskich trasach. Rodzice są żywo zainteresowani w postępach swoich dzieci, a od nich zarażają się również narciarstwem i sami zaczynają jeździć na nartach.
Jednym z wyrazów ciepła dla bliźniego, pogłębiania więzów przyjaźni, sprawdzających się w surowym górskim klimacie a jednocześnie nieustannej rywalizacji jest impreza: ZAWODY RODZINNE. Biorą w niej udział wszyscy: dzieci i ich rodzice. Liczy się czas łączny przejazdu dziecka i rodzica w slalomie gigancie.
Podobną, również integracyjną imprezą, którą co roku organizuje się w Klubie, jest BAL PRZEBIERAŃCÓW. Za piekarzy, smerfy, piratów, kominiarzy i inne ciekawe postaci przebierają się maluchy młodzież i dorośli.
Łysa Góra staje się tradycyjnym miejscem spotkań. Tu odbywają się inauguracje i zakończenia sezonów narciarskich "Aesculapa". Ogniska, spotkania przy kawie uczestników i sympatyków Szkoły, zebrania instruktorów, tu organizuje się czyny społeczne na rzecz mikrostacji. Atrakcyjne tereny Gór Kaczawskich sprzyjają robieniu wycieczek pieszych - można tu dojść spacerkiem np. z Jeleniej Góry. Ostatnio rozgrywane są na Łysej Górze amatorskie zawody rowerowe "Łysogórki".
Miło być gospodarzem ośrodka - zawsze u siebie, ale niekiedy trzeba posprzątać czy wybudować coś nowego. "Aesculap" w miarę swoich sił ciągle inwestuje, każdą zarobioną złotówkę wydaje na unowocześnianie swojej bazy sportowej. Dzięki niej, w dzisiejszej dobie, możliwe jest w ogóle prowadzenie działalności szkoleniowej. Przy obecnych cenach w dużych, renomowanych ośrodkach narciarskich, przy zapełnieniu do granic możliwości tłumami narciarzy, tras narciarskich Karkonoszy (i zwiazanym z tym bezpieczenstwem prowadzenia zajęć) Łysa Gora wydaje się być niezastąpiona. Kierownictwo Szkoły ma tu możliwość dokładnej obserwacji lekcji narciarskich prowadzonych przez instruktorów, nadzorowania ich pracy, a rodzice dzieci na bieżąco dopingować do nauki swoje pociechy.

Systematyczna, mrówcza, praca włożona w rozwój i utrzymywanie bazy Aesculapa zaczyna procentować (chociaż jego twórcy napotykali podczas jej budowy na przeszkody wydawało by się nie do pokonania).
Uczestnicy Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap mają dzisiaj ułatwione zadanie przy planowaniu swojego budżetu narciarskiego. Przynajmniej za wyciągi płacą kilkakrotnie mniej niż w innych miejscach.
"Aesculap" udostępnił szerokiej rzeszy turystów swoją bazę sportową. Przyjazne stoki narciarskie, możliwość jazdy na sztucznym śniegu, przy świetle elektrycznym, niezłe obecnie warunki socjalno-bytowe i sanitarne - wszystko to sprawia, że Mikrostację Sportów Zimowych Łysa Góra - Dziwiszów odwiedza coraz więcej osób. Zrozumiałym jest, że (z racji połozenia mikrostacji) najwięcej gości przyjeżdża tu z Lubina, Legnicy i Wrocławia. Ale pierwszorzędnym zadaniem tego ośrodka jest zmiana rozkładu zajęć mieszkańców Jeleniej Góry. Wyciągnięcie ich z domów na świeże powietrze w góry odległe o "rzut kamieniem" od miasta. Jeszcze nie tak dawno Jeleniogórzanie weekendy spądzali w Karkonoszach, teraz mogą pojechać w Góry Kaczawskie - piętnaście minut jazdy samochodem z centrum Jeleniej Góry.
Po latach dzialalnosci Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap (w tym roku mija 35 lat) można stwierdzić, że pomimo wielorakich przeszkód, jakie utrudniały jej funkcjonowanie, Szkoła istnieje nadal i jest potrzebna społeczeństwu jeleniogórskiemu. Na przestrzeni wielu sezonów utrzymywała się "na powierzchni" dzięki swej niezależności finansowej, i to bez względu na warunki rozwoju sportu i turystyki w danym momencie, czy sytuacji politycznej w kraju. Już w latach 70-tych była nietypowym tworem (Klub i Szkoła). Za szkolenie dzieci w narciarstwie były pobierane opłaty a powszechnie różne dotowane kluby szkoliły za darmo. Można więc powiedzieć, że "Aesculap" był prekursorem dla wielu dzisiejszych klubów narciarskich i szkół działajacych na terenie powojennej Polski (opłata za szkolenie i opiekę pedagogiczną). Poprzez swoją działalność gospodarczą i inwestycyjną (budowa mikrostacji) przyczynił się do rozwoju turystyki w Jeleniogórskiem. Jest to potwierdzenie słuszności kierunku działań "Aesculapa". Istnienie Szkoły jest sciśle zwiazane z popytem na usługi narciarskie w regionie jak i również z poziomem usług, jakie szkoła oferuje. Dlatego w całym 35-letnim okresie pracy SN i SKS "Aesculap" dąży ciągle w miarę swoich sił, do modernizacji, unowocześniania i ulepszania organizacji usług oraz ich atrakcyjności. W ten sposób, dbając wciąż o odpowiednią jakość szkolenia, "Aesculap" stał się w Jeleniogórskiem jedyną szkołą świadczącą usługi o wysokim standardzie, a Mikrostacja Sportów Zimowych "Łysa Góra" cieszy się uznaniem nie tylko jeleniogórzan lecz i turystów z innych okolic Polski oraz z zagranicy.
Tekst i zdjęcia: Michał Rażniewski
W uzupełnieniu - wyniki ankiety, którą przeprowadził w sezonie 1993/1994 Jarosław Bigosiński (AWF Poznań) a jej wyniki przedstawił w swojej pracy magisterskiej "Biznes plan zagospodarowania turystyczno-rekreacyjnego Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra". Oto obszerny cytat z wymienionej pracy.
"Osoby mieszkające w promieniu 15 km od mikrostacji korzystają z jej usług średnio 2 razy w tygodniu i więcej, a osoby mieszkające w promieniu 30 km - 2 razy w tygodniu i mniej, szczególnie w ramach wypoczynku sobotnio-niedzielnego. Narciarze z miejscowości odległych od mikrostacji o więcej niż 30 km przybywają tu sporadycznie, na krótkie, najczęściej sobotnio-niedzielne wypady na narty połączone z wizytą u znajomych, krewnych lub na dłużej, w ramach ferii szkolnych czy świątecznych. Korzystają wtedy z gościnności osób bliskich, prywatnych kwater, pensjonatów.
Najczęściej korzystają z Mikrostacji Sportów Zimowych na Łysej Górze mieszkańcy Jeleniej Góry - miasta o powierzchni 87,8 km kw. i liczbie 93,048 mieszkańców. 80% ankietowanych wiedziało co to jest mikrostacja na Łysej Górze i jak tam dojechać. Osoby wypoczywające na Łysej Górze posiadają wykształcenie wyższe i średnie w 90%. Pracują na stanowiskach pracowników umysłowych i najchętniej jeżdżą na narty w towarzystwie rodziny lub znajomych. Oczekują zabawy, emocji i odprężenia w gronie rodzinnym, a także bezpieczeństwa, dobrze przygotowanych tras narciarskich, niskich cen biletów i braku kolejek. Na dalszych miejscach według skali oczekiwań uplasowały się: wypożyczalnia sprzetu, zaplecze gastronomiczno-socjalne, możliwość wynajęcia instruktora i skorzystanie z serwisu.
Ze stoku na Łysej Górze korzystają członkowie SN i SKS "Aesculap", których liczba w sezonie 93/94 wynosiła 500 osób (uczestnicy + zainteresowani rodzice, instruktorzy). Są to osoby, które najczęściej korzystają z mikrostacji i znają ją najlepiej. Wśród ich oczekiwań na pierwszym miejscu uplasowała się konieczność stworzenia zaplecza socjalno-bytowego z tanim bufetem, komfortowymi warunkami sanitarnymi a także rozbudowania sieci wyciągów narciarskich. (...) Analiza danych empirycznych zebranych w postaci w/w ankiet dostarcza odpowiedzi m. in. na pytanie dlaczego uczestnicy zajęć wybrali właśnie ten klub. 40% ankietowanych odpowiedziało, że dokonało takiego wyboru ze względu na gwarantowane im bezpieczeństwo. 35% ankietowanych dokonało takiego wyboru pod wpływem namowy rodziny lub znajomych należących już do "Aesculapa". 25% ankietowanych stwierdziło natomiast, że wybrali ten klub i szkołę, gdyż nie dotarły do nich oferty innych klubów i szkół narciarskich.
Wśród osób nie zrzeszonych w SN i SKS "Aesculap" a korzystających z usług Mikrostacji Sportów Zimowych na Łysej Górze motywem przyjazdu była dobra organizacja ośrodka i duża przepustowość tras narciarskich. Zadawalającym jest fakt, że az 80% ankietowanych nie zrzeszonych w klubie korzystało w tym roku z ośrodka na Łysej Górze więcej niż 2 razy. Stanowią oni grupę stałych klientów bardzo ważnych dla każdego przedsiębiorstwa".
PRASA O "AESCULAPIE"
Michał Rażniewski
Na przestrzeni 35 lat działalności Szkoła Narciarska Aesculap była wielokrotnie opisywana w prasie lokalnej i ogólnopolskiej. Były to artykuły o różnym charakterze: od przedstawiania szkoły (szkółki narciarskiej) jako regionalnej ciekawostki, poprzez całą gamę artykułów opisujących codzienną pracę "Aesculapa", na krótkich wzmiankach dotyczacych wynikow sportowych skończywszy.
|
|
Pierwszą znaczącą publikacją propagującą działalność Szkoły (ze względu na szeroki zasięg pisma) był fotoreportaż Niny Smolarz zamieszczony w POLSCE nr 45(273) z roku 1977. Ukazał się on z krótkim, aczkolwiek wymownym tekstem, który w zasadzie można porównać z ówczesnym programem AESCULAPA. Oto cytat z owej publikacji: "[...] Sport wyczynowy uprawiają nieliczni. Kibicują miliony. Istnieje jednak trzecia, najkorzystniejsza dla człowieka forma sportu: UCZESTNICTWO. Szkoła Narciarska "Aesculap" w Jeleniej Górze zrzesza 150 osób w wieku od 4 do 45 lat. Rodzice zapisują swoje dzieci, obserwują ich postępy, a potem nabierają ochoty i odwagi i ... stają się również naszymi uczniami. W każdą niedzielę podczas całego roku szkolnego wyjeżdżają w góry znajdując tu radość i wspólną zabawę [...]"

W ilustrowanym magazynie turystycznym "Światowid" (imt) z grudnia 1984 r. wydrukowano następny artykuł o Szkole. Obok zamieszczono fotoreportaż "Hu-hu-ha, zima zła ..." autorstwa Kajetana Adamowskiego, którego komentarz pod zdjęciami był również w podobnym tonie jak poprzedni: "[...] Rozbrajają nawet spiętych wyczekiwaniem narcuarzy w przywyciągowych kolejkach. Zawsze jakiś rodzic za nich odstoi, a potem wysypują się te drobinki z czerwonymi od mrozu policzkami i trzeba czekać, aż wszystkie zabiorą się do góry. No, ale dzieciaki S.A. tak sympatyczne, że nie sposób się skrzywić... Przezabawnie szusują po stoku. Raz gęsiego za "panem" lub "panią" powtarzając z milusińskim wdziękiem każdą ewolucję. To znów bez kijków, trzymając się za ręce. Łatwe? Może by państwo spróbowali - zabawa ma miejsce na Małej Kopie ... [...]"

Nie brakowało też artykułów o poważniejszej treści. Wiesław Darkiewicz w "Dzienniku Polskim" z dnia 13.03.88 r. przedstawia AESCULAPA jako organizację walczacą o "[...] nowe zagospodarowanie i ład przestrzenny ziem górskich, aby zdrowego człowieka można było na powrót wprowadzić w zdrową górską przyrodę XXI wieku." [...]
Także Bogdan Mościcki w Gościńcu (1 stycznia 1988 r.) w swoim artykuje pt. "Mikrostacja Sportów Zimowych", pisze o ówczesnej sytuacji turystyki w Jeleniogórskiem i miejscu, jakie zajmuje AESCULAP w rozwoju regionu. Oto krótkie jego fragmenty, które są już dzisiaj, w pełnym tego słowa znaczeniu, HISTORYCZNE, gdyż duża część projektów i planów, o których mowa, już się ziściła: "[...] Stanisław Rażniewski, wiceprezes "Aesculapa" i główny animator opisanych tu działań zapowiedział, że chyba jeszcze tej zimy ruszy "Jumbo-matic" długości 450 m, usytuowany na zboczu góry Widok po stronie wsi Chrośnica. Jako drugi powstaje orczykowy wyciąg narciarski (900 m dł.) na północno-wschodnim zboczu Łysej Góry - także od strony wsi Chrośnica, który zostanie oddany do eksploatacji w czwartym kwartale 1988 roku. Głównym zaś wyciągiem w tym rejonie ma być w latach 90-tych 1150 metrowy orczyk na północnym zboczu Łysej Góry (708 m npm) {ten projekt nie doszedł do skutku - przyp. MR}.
Tak więc już w sezonie zimowym 1988/89 może pojawić się w Dziwiszowie i Chrośnicy spora grupa narciarzy, i to nie tylko na parę godzin." [...] Projekt Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra, obejmujący przyszłe wsie letniskowe Chrośnicę i Dziwiszów , jest więc jednocześnie próbą ich ożywienia. Jeśli to nastąpi, trzeba będzie zbudować w Chrośnicy i Dziwiszowie parkingi i doprowadzić miejską komunikację z Jeleniej Góry na Przełęcz Widok i do Chrośnicy, bo dotychczas jeżdżą tylko PKS-y i to rzadko." [...]
C.d.n.
|