Pogoda |
Szkoła Narciarska i Sudecki Klub Sportowy Aesculap istnieje od 1970 roku. W naszym serwisie znajdziesz: aktualności Aesculapa, artykuły, trochę historii, informacje o sportowych dokonaniach klubu, obszerne galerie fotografii a także komunikaty narciarskie Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra - Dziwiszów. |
Z archiwum. Był kiedyś w Cieplicach klub sportowy o dźwięcznej nazwie "Stal". Stanisław Rażniewski piastował w nim funkcję trenera koordynatora... Anegdoty o sporcie i sportowcach. Gazeta Robotnicza, NR 12 (11996) z 16-17.01.1988 roku. Stanisław Rażniewski to jedna z najciekawszych postaci dolnośląskiego sportu - zapalony działacz, były zawodnik AZS Wrocław i Stali Cieplice, narciarz i tenisista, wychowawca młodzieży i trener. Obecnie kieruje w Jeleniej Górze klubem narciarskim "Aesculap". O barwnym sportowym życiu Stasia krąży wiele anegdot. Oto trzy z nich.
Dworzec kolejowy w Jeleniej Górze. Spotykają się tu zawodnicy klubu Stal jadący na Narciarskie Mistrzostwa Polski do Zakopanego. Rażniewski jako kierownik ekipy jest oczywiście pierwszy. Powoli przybywają następni: Jan Maria Klamut, Egon Myśliwiec, Jan Bartkiewicz, Romek Oberstein. Zajmują miejsca w wagonie.
- Dogoni nas taksówką we Wrocławiu - mówi któryś z zawodników - tylko, że ten pościg pochłonie wszystkie nasze diety. Ciężko będzie z jedzeniem w Zakopanem.
Kolejna podróż do Zakopanego na centralne zawody. Dojazd do Krakowa odbył się bez przeszkód, dopiero w pociągu relacji Kraków - Zakopane był straszny tłok. Ale narciarze dali sobie radę. Poukładali w przedziale swoje narty i kijki, na to położyli plecaki i każdy usiadł gdzie popadło. Zmęczeni podróżą wkrótce zasnęli.
W Zakopanem sportowcy z Karkonoszy rozlokowali się w domu wypoczynkowym FWP "Belweder". Stasiu jako szef wyprawy miał w swoim plecaku drogocenne smary, ale, że w pociągu klika godzin drzemał mając plecak za poduszkę, smary rozpuściły się i skleiły całą jego zawartość. Rażniewski ostrożnie wyciągał odzienie upaprane czarną, lepką breją, złożoną ze "Swixów", "Klistrów" i "Hollmenkoli". Uratowały się bodaj tylko jedne kalesony. Koledzy oczywiście zaczęli ryczeć ze śmiechu, ale szybko przestali, kiedy Stasiu zapytał ich czym będą smarowali narty podczas zawodów.
Ponownie jesteśmy w Zakopanem. Narciarze ze Stali trenują na Krokwi skoki, a biegacze w jej pobliżu mają trasy biegowe. Zjazdowcy udają się codziennie na Kasprowy Wierch, gdzie na Hali Gąsienicowej lub Goryczkowej ćwiczą slalomy.
W tym momencie drzwi się otwierają i z impetem wpada Stasio wołając od progu: - Gdzie są moje kijki? Pomyliłem się i wzięłem nie te co trzeba. - Zmienia kijki i wychodzi tym razem z żoną Teresą, która postanowiła go odprowadzić do Kuźnic. Przygotowania skoczków i biegaczy do treningu już skończone. Mają właśnie wyjść, kiedy drzwi się znów otwierają. Staje w nich Teresa. Słuchajcie - mówi - Staszek pomylił się i wziął moje narty. Gdzie są jego? Andrzej Klamut
Fotografie: archiwum St. Rażniewskiego |
Copyright © Michał Rażniewski
Wszelkie prawa zastrzeżone