Pogoda |
Szkoła Narciarska i Sudecki Klub Sportowy Aesculap istnieje od 1970 roku. W naszym serwisie znajdziesz: aktualności Aesculapa, artykuły, trochę historii, informacje o sportowych dokonaniach klubu, obszerne galerie fotografii a także komunikaty narciarskie Mikrostacji Sportów Zimowych Łysa Góra - Dziwiszów. |
Nie spełnione marzenia Salt Lake City 2002. * Zapadły decyzje o ostatecznym składzie reprezentacji kraju. Żaden z alpejczyków ( i alpejek ) z Dolnego Śląska nie wystąpi na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Polskę bedzie reprezentować w konkurencjach zjazdowych jedynie Andrzej Bachleda. Jest to porażka Polskiego Związku Narciarskiego a dramat zawodników, którzy z olimpiady zostali wyeliminowani przez normy kwalifikacyjne tegoż związku i PKOl. Dramat i porażka - bo jak wiemy poniesiono koszty przygotowań; zawodnicy włożyli wiele trudu i zaangażowania w treningi i starty. Co pozostało z pracy trenerów Kamińskiego, Bisagi, Walkosza, Ćwikły z szeroką kadrą przygotowań olimpijskich, z którą wiązaliśmy tak duże nadzieje ? Zupełnie nic ? Jest tylko jeden zawodnik Andrzej Bachleda ? Jakież mogą mieć motywacje do dalszej pracy zawodnicy, którym się powiedziało kiedyś: jesteście w kadrze przygotowań olimpijskich. W tym wielkim święcie sportów zimowych mają brać udział tylko ci,
którzy wygrywają, albo zajmują miejsca w pierwszej trzydziestce ? A sam udział ? A gdzie nauka i rywalizacja z lepszymi, samo przeżywanie olimpijskich uniesień, co nie jest bez znaczenia przy dalszym poprawianiu swoich możliwiści ... Czy o tych sprawach nie warto mówić ? Dano nadzieję szerokiej grupie alpejczyków, którzy przez kilka lat marzyli o starcie w olimpiadzie. Fakt dopuszczenia do niej tylko jednego zawodnika świadczy o zmarnowaniu kolejnej szansy dźwignięcia z wieloletniego zastoju narciarstwa zjazdowego w Polsce. W tym wszystkim decyzja wysłania aż 6 skoczków nabiera szczególnego znaczenia. 6:1.
Salt Lake City 2002 * Kwalifikacje polskich zawodników. Za gazetą "Sport" z dnia 10 stycznia 2002 roku nr 8 ( 11243 ) cytuję słowa Pawła Włodarczyka ( Prezesa Polskiego Związku Narciarskiego ), który odpowiadał na pytania dziennikarza tej gazety ( bar). Sport: - Czemu nie jadą na olimpiadę Karasińska ( zawodniczka Aesculapa - przyp.MR ) i Berezik, które przed rokiem na alpejskich mistrzostwach świata w Sankt Anton wykonały normę PKOl ?
Z Rawicza do USA Panorama Leszczyńska z dnia 29.11.2001 r Z Piotrem Kaczmarkiem, narciarzem alpejczykiem rozmawia Andrzej Cieślik
Na jakim sprzęcie jeździsz w tym sezonie? * * *
Nie pojedzie na igrzyska * Panorama Leszczyńska z dnia 12.12.2001 r.
Nasza wychowanka Katarzyna Karasińska mistrzynią Polski w slalomie. Zachęcam do przeczytania obszernego artykułu, który ukazał się w Gazecie Wrocławskiej.
Po wywalczeniu olimpijskiej nominacji w Sankt Anton, Kasia Karasińska najlepsza w mistrzostwach Polski w narciarstwie alpejskim. (Szczyrk) Niezwykle miła informacja dotarła do nas ze Szczyrku, gdzie na Skrzycznem odbyły się międzynarodowe mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim. Otóż, jak doniosły agencje sportowe mieszkanka Zgorzelca, Katarzyna Karasińska wywalczyła złoty medal w slalomie oraz wicemistrzostwo kraju w slalomie gigancie. Tak więc, czyniąca stałe postępy utalentowana alpejka, stała się kolejną naszą nadzieją olimpijską. Zimowe igrzyska odbędą się w przyszłym roku w amerykańskim Salt Lake City. 6 marca odbył się slalom gigant. Na starcie stanęło 49 alpejek z Polski, Czech i Słowacji aby walczyć o tytuł mistrzyni naszego kraju. Zawody wygrała Dagmara Krzyżyńska, kolejne miejsca zajęły: Zuzana Smerciakova (Slowacja), Eva Kurfurstowa (Czechy). Na IV miejscu w klasyfikacji generalnej uplasowała się Katarzyna Karasińska. To był dobry start naszej alpejki, lecz to co się stało nazajutrz, zdumiało wszystkich. Oczywiście Karasińska należy do czołówki kraju, więc jej zwycięstwo nie jest sensacją. Niespodzianką jest styl, w jakim sięgnęła po złoto. Katarzyna wystartowała z numerem 3. i uzyskała bardzo dobry czas 51.89 sek. To jakby dodatkowo obciążyło startującą z numerem 7. Krzyżyńską, która nie wytrzymała roli faworytki i wypadła z trasy pierwszego przejazdu. Ostatecznie Karasińska zajęła bezapelacyjnie I. miejsce, deklasując wszystkie rywalki. Druga na mecie, ze strata ponad dwóch sekund uplasowała się Smerciakova, a trzecia Lubica Lopusna (obie ze Słowacji). Druga wśród Polek, Anna Klimek zanotowała do Karasińskiej 2,4 sek. straty a trzecia, Magdalena Kozik straciła aż 12,5 sek. Trasa była bardzo trudna, a świadczy o tym fakt, że zawodów nie ukończyły 23 zawodniczki. Tym większe słowa uznania należą się naszej młodziutkiej alpejce, która łączy postępy techniczne z odpornością na stres. Tak się zaczęło Katarzyna Karasińska 24 listopada ubiegłego roku skończyła 18 lat. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej nr 3 w Zgorzelcu podjęła naukę w Liceum Sportowym w Karpaczu. W tym roku zdaje maturę. Pierwszy raz stanęła na nartach w wieku 4 lat w Wałbrzychu, skąd pochodzi. Zaczęło się od rodzinnych wyjazdów weekendowych na narty. Prawie od początku swojej kariery należy do szkoły i klubu Aesculap Jelenia Góra Szybko zaczęły się wyjazdy i starty zagraniczne. Pierwszy międzynarodowy sukces miał miejsce we Włoszech na mistrzostwach świata juniorów młodszych gdzie zajęła 2. miejsce w slalomie. Błyskawiczne postępy Od 5 lat w kadrze Polski. Należy do czołówki kraju seniorek, chociaż także w następnym sezonie (olimpijskim) będzie jeszcze juniorką. W ubiegłym sezonie w Szczyrku na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży zajęła 3. miejsce w slalomie, 3 . w gigancie i 2. w super gigancie. To dało jej w kombinacji (slalom i super gigant) 2. miejsce w kraju. Sezon 2000/2001 zaczęła od zawodów we Francji, gdzie po rewelacyjnym drugim przejeździe (drugi czas), zajęła 7. lokatę w bardzo mocno obsadzonym slalomie. W kolejnych zawodach FIS we Włoszech zajęła 3. miejsce Później była przymusowa przerwa spowodowana bolesnymi otarciami stóp. Po przerwie wystąpiła w Austrii, gdzie zajęła 7. miejsce w zawodach, w których startowała liderka Pucharu Świata Janica Kostelic (fenomenalna Chorwatka, rówieśnica Katarzyny, tym razem nie ukończyła zawodów). 7 lutego na mistrzostwach świata w austriackim Sankt Anton, Katarzyna zajmuje 24 lokatę wśród najlepszych seniorek, zdobyła nominacje olimpijską. I jeśli zdrowie dopisze, a progresja wyników zostanie utrzymana, to ... Może jednak nie uprzedzajmy faktów. Sport w ogóle jest loterią a narciarstwo alpejskie szczególnie. Sezon treningowy Rozpoczyna się w sierpniu w Norwegii, we wrześniu zwykle wyjazd na austriackie lodowce. W przypadku Kasi, która musi godzić wyczynowe uprawianie sportu ze szkołą ?7, 10-dniowe okresy treningu, przerywane są tygodniowymi pobytami w szkole. Musi wówczas wszystko nadrobić i zaliczyć. W połowie grudnia zaczynają się starty. Dzień treningowy w okresie przygotowawczym to około 4 godzin efektywnej jazdy na nartach, po obiedzie trening kondycyjny np.: tenis, siłownia, ćwiczenia szybkościowe. W Norwegii na nartach trenuje się dwa razy dziennie. Lodowiec jest na mniejszych wysokościach niż w Austrii, organizm wolniej się męczy i można przeprowadzić dwa treningi. Tak czy inaczej, w okresie przygotowawczym, alpejczycy trenują dziennie po 7 ? 8 godzin. Sezon startowy kończy się w marcu. Jak wyliczono, przez cały rok treningi i starty stanowią ponad 300 dni. W drodze do sukcesu ważną rolę odgrywają trenerzy. Na początku Kasia trenowała z Panią Teresą Rażniewską, później, gdy zaczęły się wyjazdy na poważniejsze zawody, z Piotrem Wądołowskim, a od 5 lat z trenerem kadry narodowej, Janem Bisagą. Co dalej? -Jak większość narciarzy, po maturze wybiorę się do Krakowa na AWF ? mówi Katarzyna Karasińska. To jest naturalna konsekwencja tego co robię. Nauka jest bardzo ważna, dużą wagę przywiązuję do nauki języka niemieckiego, będę zdawać ten przedmiot także na maturze. Sportowo próbuję wzorować się na Kostelic, która świetnie jeździ slalom, wygrała w tym sezonie prawie wszystkie zawody, w których startowała. Wyraźnie wyprzedza swoje najgroźniejsze konkurentki. Pewnym ideałem w slalomie był dla mnie także Alberto Tomba, który przeszedł do historii narciarstwa, a w Polsce siostry Tlałkówny wiele zrobiły dla popularyzacji narciarstwa alpejskiego. Jeżeli chodzi o kolejne starty, to wezmę udział w mistrzostwach Czech w Spindlerowym Mlynie i, być może, wystartuję w mistrzostwach Słowenii. Na tym koniec, muszę przygotować się do matury. Moim głównym marzeniem sportowym jest w tej chwili udział w olimpiadzie zimowej. Wywalczyłam już nominację. Postaram się powalczyć, a miejsce w dziesiątce byłoby dla mnie satysfakcjonujące ? dodaje Kasia. |
Copyright © Michał Rażniewski
Wszelkie prawa zastrzeżone